| Zwolnij klienta - "niemożliwe, przecież muszę wykonać plan sprzedaży" |
| Wpisany przez Robert Zych, 05 lipca 2011 | w: Lipiec 2011 |
|
Wywodzę się z amerykańskiej szkoły, że wszystko jest możliwe, damy radę i klient jest dla mnie najważniejszy. 2 lata temu w jednej z książek Roberta Kiyosaky przeczytałem, że ojciec Michała (przyjaciela Roberta) czyli Rich Dad mówi do swoich uczniów: "nie uda wam się zaspokoić oczekiwań wszystkich Waszych klientów, jeśli któryś z Twoich klientów zachowuje się tak jakby chciał otrzymać twoje usługi bez żadnej opłaty zwolnij go" Kiedy przeczytałem ten tekst pomyślałem bzdura. Przecież klient jest najważniejszy i najważniejsze jest to, żeby go zdobyć za wszelką cenę do współpracy i dobrze obsługiwać, tak aby był zadowolony. A jednak ta nauka przychodzi również do mnie. Ostatnio od dwóch miesięcy próbowałem zadbać, zdobyć i zadowolić jednogo z moich nowych klientów. Klient rozpisał przetarg, który wygrałem i wszystko szło dobrze. Choć w głebi duszy czułem, że wchodze na pole minowe. Brak sponsora projektu, który miałem realizować, brak jasnych kryteriów oceny mojej pracy, Moje zadufanie w umiejętności, że dam radę doprowadziły do mojej porażki. Po kilku tygodniach pracy dla tego klienta, klient poprosił o zmianę konsultanta. czyli mnie. Szkoda, że sam nie zrezygnowałem wcześniej. Miałbym chociaż satysfakcję, ze to ja się wycofałem. I tu właśnie przypomniałem sobie słowa Bogatego Ojca. Zwolnij złego klienta. Co to oznacza. Choćbyś się starał jak najlepiej, nie zadowolisz tego klienta. Trudno. Może ktoś inny tego dokona. A może nie dokona, bo kłopot nie jest jedynie w tobie ale również w kliencie. Zatem czego nauczyłem się z Tej porażki? Zastanawiam się, czy rzeczywiście porażki. Umówmy się, że z porażki. nauczyłem się, że jeśli masz wątpliwości to odrzuć, czyli nie rozpoczynaj projektu kiedy nie masz gwarancji, że klient weźmie odpowiedzialność za efekty nauczyłem się, że nie ma takich samych dwóch projektów. Działania, które podjąłem w innych projektach wcale nie muszą być słuszne w tym. Czasem mogą być destrukcyjne nauczyłem się. ze kiedy przestaję rozumieć jaki jest cel projektu i czego oczekuje mój klient to jak najszybciej warto sie wycofać, bo nic dobrego się nie wydarzy wreszcie nauczyłem się, że to dobrze, że doświadczyłem takiego projektu. Dzięki temu zduszam w sobie swoją pychę i powracam do równowagi, że w życiu zawodowym zdarzają się sukcesy i porażki a zatem ta porażka może być dla mnie wzmocnieniem tzrymajcie się |

